czwartek, 23 listopada 2017

110. Zapomniany

Zapomniany

Walczę ze sobą, gdy pióro upada
W odmęty smutku i czarnej rozpaczy.
Dziś chwytam klawisze.
Czy to jest zdrada?
Nie!
Ja nie chciałam.
Nic to nie znaczy.
Napisze słowo, usunę literę.
Bez plamy i brudu na pergaminie.
Szybko, bez trudu szyk zdania zmienię,
Nim wena naprędce znowu odpłynie.
Zanim odejdzie jednak na stałe,
I nim opuści mnie też nadzieja,
Chcę by odeszła ze mną przy chwale
Zanim ogarnie mnie świt zapomnienia.
J.M.

poniedziałek, 30 października 2017

2. Złote myśli

Nie pamiętam czego tyczyły się te słowa, ale jakby nie patrzeć, to jest w nich jakiś sens. Prawda?

,,W dzisiejszym świecie ciężko jest z czystym sumieniem wierzyć w cokolwiek całym sobą."

środa, 18 października 2017

109. Plama


Plama

(Ona)
Ja przepraszam. Proszę Pana.
Za tę plamę na mundurze.
Wiem. W ogóle nie wypada
Bujać myślą, gdzieś tam w chmurze.

Znów uciekłam gdzieś do marzeń
Z dala od rzeczywistości.
Biję wciąż w horyzont zdarzeń
Łamiąc przy tym kilka kości.

Pan wybaczy. To mnie wzywa.
Czasem lepiej jest pomarzyć.
Ale czy to moja wina?
Tak się mogło przecież zdarzyć.

(On)
Mówi Pani, że ta plama
Na mundurze dzisiaj gości.
Ja przepraszam. Nie chcę kłamać,
Dziś się na honorze mości.

Więc niech Pani nic nie mówi
I już nie wyciera skazy,
Każdą plamę trzeba lubić.
Nie powtórzy się dwa razy.

(Ona)
Mundur chce Pan z dumą nosić?
Z taką plama tu na piersi?
Dobrze. Się nie będę prosić.
Czy są jakieś lepsze wieści?

(On)
Wiem, że krzyczy wizerunek
I o pomstę ciągle prosi.
Złożę niemy pocałunek,
A to z dumą będę nosił. 
J.M.