Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2016

Wiersz 55.

Coś dość nowego i nawet mi wyszło (chyba :D ... byleby nie popaść w samozachwyt ^^) 

Gwiazdy świecą tam na niebie.
Świecą tak jak nigdy.
Czy zaświecą też dla Ciebie?
Na pewno nie w dyrdy.
Teraz gdy noc tu zastała,
Gdy pogasły świece..
Tyś się ze mną przywitała
Nie łam karku- lecę.
Dotknąć dłonią twojej dłoni,
Ukoić twe lęki.
Dać ten spokój co ukoi
Twój niepokój wszelki.
Poczuć to, co chce Ci dać.
Ja dotrzymam słowa.
Na niewiele mnie dziś stać...
Nie wiem, czy podołam.
Choć opoką twą dziś jestem,
Choć masz swe nadzieje
Ja przygarnę Cię tym gestem
I twój smutek zwieje.
Potem zaśniesz cicho tak,
Zaśniesz w mych ramionach.
Ja odejdę. Pójdę w świat.
Nim za szybko skonam.
Ale wrócę. Nie martw się.
Wciąż tu będę blisko,
Bo ty jesteś mym pragnieniem.
Jesteś moim "wszystko".
J.M.

czwartek, 4 lutego 2016

46. ,,Jawa"

Jawa

Gdy oczy swe zamykam i sen ogarnia mnie
I idę drogą krętą i zawsze pytam "gdzie"?
Choć droga mi ta znana, bo nie raz nią kroczyłam
I wiem którędy pójdę, bo kiedyś tu już byłam.
Rozglądam się i szukam tej jednej pary oczu.
Tej jednej zabłąkanej będącej na uboczu.
I wtedy Cię znajduję. Już wiem. To jesteś Ty.
I nie ma wtedy Ja, jesteśmy tylko My.
Lecz życie jest okrutne i nic w nim nie trwa wiecznie
I nie gra według zasad, lecz robi co konieczne.
Bo nagle budzi mnie świt słońca, uśmiech ranka,
Bo to był sen i tylko sen. Nie żadna moja bajka.
Znów rozłączeni będąc tuż obok swego lica.
Do zobaczenia. Do następnego wschodu księżyca.
J.M.

wtorek, 24 listopada 2015

34. ,,Bezsenność"

Bezsenność

Na pustkowiu wielu marzeń
Pod zaspanym, smętnym okiem
Dochodzi do wielu zdarzeń
W każdy wieczór tuż przed zmrokiem.
Pajac tańczy gdzieś cancana,
Czarny potwór goni ludzi,
Tam twa buzia roześmiana
To mnie zawsze szybko budzi.
Raz był las upiorny w nocy,
Raz rozpustny, wstydny sen,
Raz rozmowa o północy,
Lecz to było dawno hen.
Na pustkowie sennych marzeń
Dawno nie zawitał nikt.
Nie pamiętam starych zdarzeń
Nie pamiętam prawie nic.
J.M.

czwartek, 8 października 2015

24. ,,Sen"

Zegar się kurczy, a czas przyspiesza... dodać do tego coraz krótszy dzień z racji nadchodzącej pory zimowej i mamy istne combo egzystencjalne ...Amen!
A na marginesie wena wciąż nie wróciła :c chyba się obraziła... bywa... kończą mi się stare utwory, które wyglądają tyle o ile, że bez zająknięcia mogę się nimi pochwalić.... chyba się wypaliłam O.O

A tym czasem coś starego, żeby nie było :)


..Sen"
Niech mi się przyśni sen, piękny sen,
Gdzie z podniesioną głową
Idę z pełnią pozytywnych uczuć,
A przeszłość zostawiam za sobą.
Sen, w którym wszystko
W ciepłych barwach przedstawię
I oświetlę tę drogę, bo wiem,
Że nie każdy się tu dostanie.
Ja napiszę scenariusz. Nie życie,
Tylko właśnie JA.
Bo w duszy jestem pisarzem
I w sercu to mi gra.
Więc idealny świat tu stworzę,
Który od zawsze mi się marzy.
Lecz to będzie sen i tylko sen.
Coś co się nigdy nie wydarzy.

J.M.

niedziela, 26 lipca 2015

To już jest koniec nie ma już nic

Miałam dzisiaj dziwaczny sen, tak mi się przynajmniej wydaje, bo średnio go pamiętam, ale ogólny zarys był taki, że był jakiś czarny charakter, który zalał cały świat wodą tak, że wszystkie budynki były zalane po same czubki. Ludzie normalnie dalej żyli tak jakby pod tą wodą tylko strasznie ciężko im się oddychało. Niektórzy mieli (nie bardzo wiem co to było) taką jakby moc, czy przywilej, dzięki któremu tworzyli wokół siebie taką jakby bańkę powietrza, ale mimo to w tej bańce też strasznie ciężko się oddychało. Tak mniej więcej jakby się próbowało oddychać do reklamówki. Po kilku wdechach i wydechach mimo, że bierzesz hausty powietrza nie czujesz zaspokojenia potrzeby tlenu. Oczywiście ja miałam tę moc i miałam tę bańkę.

Reszty snu nie pamiętam, ale było tam coś o walce z tym złym i chyba uwolnieniu świata spod jego jarzma przeze mnie :D 



Nie pojmuje....