
"Cybermachina"
Nieracjonalnie odpływam w
marzenia
Licząc się z tym, że nic to
nie zmienia.
Oddaje się chwili bezdennej
nicości
Zapominając o życia
słabości.
W ciągłym zamknięciu przed
światem zagłady
Choć wszyscy wciąż mówią, że
nikt nie da rady,
To ja w akcie protestu pnę
się ku zgubie
Nie tonąć w tej nic nie
znaczącej chlubie.
Bez uczuć, emocji bez
zrozumienia.
Wkładam tę maskę tak od niechcenia.
To mi pomaga myśleć, że nie
czuje.
W środku, na wierzchu...
wciąż się próbuję.
Bo tak jest łatwiej
''wyłączyć uczucia"
Poczuć się prawie jak w
trakcie zatrucia.
Prawie jak robot wpaść w
cyberakcje
Odpowiadać tylko na proste
reakcje.
Bo po co się męczyć ciągłą
niemocą?
Zwłaszcza, że nikt nie
przyjdzie z pomocą.
Lepiej nic nie czuć.
Wyłączyć wspomnienia,
Ograniczyć ciągłą potrzebę
myślenia.
Nałożyć klapki na oczy i
serce,
Związać ze sobą (w
przenośni) też ręce.
Jak cybermachina ...
J.M.